czwartek, 1 listopada 2018

Isaiah Montilyet

|Autor zdjęcia: SheridansArt|

DANE OSOBOWE

Imię: Isaiah
Nazwisko: Montilyet
Przezwisko: Potulnie przezywany Isa, choć doceni, jeżeli zwrócisz się do niego "Pan Montilyet", na pewno to i ciebie, dobrze zapamięta.
Płeć: 
Wiek: 26 lat
Głos: half•alive
Rasa: Łowca
Orientacja seksualna: Nigdy tak naprawdę nie głowił się nad tym, kto może mu się podobać, ale zapytany odburczy, że nie interesuje się nikim. Aseksualny, choć biromantyczny.
Partner/Partnerka: Ma ważniejsze sprawy na głowie niż szukanie sobie małżonka, przynajmniej tak mówi. Poza tym, co ci do tego?
Miejsce zamieszkania: Soleil

O POSTACI

Rodzina: Isaiah urodził się w skromnej rodzinie kupców. Matka, Virginia dbała o syna jak najbardziej mogła, opuszczając pracę w ich drobnym, rodzinnym sklepie, gdy jego ojciec, Herbert, wyjeżdżał poza miasto w poszukiwaniu rzeczy zdatnych do sprzedaży. Mężczyzna niegdyś sam był Łowcą, lecz stracił rękę w walce ze Stalowym Smokiem, przez co postanowił znaleźć mniej niebezpieczną pracę. Gdy Isaiah miał pięć lat, Virginia zachorowała na nieznaną chorobę i w ciągu kilku miesięcy zmizerniała na tyle, że nawet najlepsi medycy na wyspie oznajmili, że "nie ma co ratować". Kobieta zmarła w dzień szóstych urodzin swojego jedynego syna. Ojciec, pogrążony w smutku zatracił się w pracy na tyle, że nie zauważał, jak dorasta jego dziecko. Obecne Herbert wciąż prowadzi rodzinny sklepik w jednej z mniej odwiedzanych uliczek na Soleil, a Isaiah mieszka praktycznie po drugiej stronie wyspy, choć zdarza im się wysyłać listy, a dorosły Łowca czasami odwiedza ojca, przynosząc do sklepu różne, cenne przedmioty.
Charakter: Z Isaiah jest taka trochę enigma, zamknięta w skrytce stara książka, której za cholerę nie potrafisz zdobyć. Mówi naprawdę mało, tylko kiedy musi. Raczej nie chodzi tu o nieśmiałość, może jest po prostu niechętny do nawiązywania znajomości, może woli raczej stać z boku niż w tłumie, może to czyste lenistwo lub arogancja. Chociaż nie mówi dużo, to nie musi w ogóle się odzywać, żeby przekazać swoją wiadomość - a to wzruszy ramionami, to przewróci oczami, zmarszczy czoło, westchnie, zaciśnie szczękę czy przymruży oczy. Jeżeli już zabiera głos, używa w swoich wypowiedziach sarkazmu, przez co może wydawać się opryskliwy. Jedynym wyjątkiem, w którym nie omieszka się głośno wygłosić swojej opinii, jest jakiś spór, czy osoba, której poglądy nie zgadzają się z jego własnymi.
Z początku może wydawać się kompletnym egoistą, ale w głębi duszy jest empatyczny i cholernie nadopiekuńczy; oczywiście nie będzie tego pokazywał po sobie, nie nie nie, ale bez skrupułów zbeszta cię za to, że ruszyłeś się z miejsca bez jego wiedzy, czy dotknąłeś czegoś bez jego zgody. Niewiarygodnie pewny siebie, nigdy nie traci odwagi i przeświadczenia o swojej racji. Uparciuch jakich mało, będzie stał po swojej stronie i nie zmieni zdania nawet, jeżeli zdaje sobie sprawę, że stoi po złej stronie konfliktu. Dobrze wie, że jest inteligentny i nie zawaha się powiedzieć ci w twarz, że on wie lepiej, niż ty. Rzadko kiedy liczy się z opinią innych, ma ją całkowicie w poważaniu. W końcu to on wie lepiej, prawda? Może i jest szczery do bólu, ale przynajmniej nie kłamie.
Wiecznie zmęczony, czy to po prostu życiem, czy konkretną rzeczą, którą robi; maruda, która będzie narzekać na wszystko i wszystkich kiedy tylko ma na to okazję, w końcu cholera, stracił nogę za walczenie w dobrej sprawie, kto na to zasługuje? Ogólnie Isaiah charakteryzuje apatyczne zachowanie. Cichy, spokojny, powolny w ruchu, a w dodatku dość leniwy - jeżeli nie będzie musiał wyjść z domu, nie zrobi tego, będzie odkładał wszystko na ostatnią chwilę.
Chociaż to ciekawość wplątała go w to wszystko i tak naprawdę jest źródłem wszystkich problemów Isy, mężczyzna nie stracił na niej ani trochę. Wciska nos w nie swoje sprawy, choć robi to nader dyskretnie, nauczony na własnych błędach, lubi bawić się w detektywa, rozwiązując problemy innych, albo, jeszcze lepiej, zapamiętując wszystkie plotki, które usłyszy, bo nie tylko rzeczy materialne się sprzedają, informacje mają swoją cenę i to dość wysoką.
Chaotyczny w tej swojej dobroci i praworządności, bo zrobi wszystko, żeby sprawiedliwość trafiła każdego, kto czynił złe rzeczy. Pomocną dłoń wyciągnie do praktycznie każdego, jest skory do pomocy i uwierz, że jeżeli będziesz go potrzebować, to przybiegnie z pomocą, nawet jeżeli jego krok będzie zaakompaniowany ciężkim wzdychaniem i narzekaniem. Jego zaufanie bardzo trudno zdobyć i tak naprawdę każdą osobę, nawet mu najbliższą, ma na oku i trzyma dystans. Tak w razie czego.
Powagi mu nie brakuje i tak naprawdę wśród innych ukazuje mało emocji, szczególnie tych mocniejszych. Ciężko jest go wytrącić z równowagi, ale potrafi być chamski i opryskliwy, kiedy tego potrzeba; nie zawaha się też użyć siły jeżeli słowa nie pomogą. Szybko traci kontrolę nad swoim gniewem, zdarzyło się mu zbić kilka talerzy (i kilka twarzy) w napływie złości (choć najczęściej bójki zostawiają go z podbitym okiem lub posiniaczonymi żebrami w jakiejś ciemniej alejce).
Choć próbuje nie pokazywać tego po sobie, Isa szybko traci cierpliwość i się irytuje, często wymyka mu się jakiś niemiły docinek. Ma wiele pomysłów, które zawsze dopina na ostatni guzik; nie zostawia spraw niedokończonych. Nigdy nie traci zimnej krwi, nawet, kiedy jest to wręcz niemożliwe dla innych.
Wygląd: Isaiah to wysoki mężczyzna o chłodnym spojrzeniu. Ciemne loki, z tyłu i na bokach głowy przycięte krócej, opadają niedbale na czoło, zasłaniając najczęściej pół twarzy Isy, bo nie ma on najmniejszej chęci zabawy w układanie niesfornej czupryny. Jego oblicze, oprócz wiecznie zmarszczonych brwi i krzywego grymasu zmęczenia zdobi skromny zarost, ot, niby taki trzydniowy, ale jednak jest go odrobinę więcej, niż u niedbałego przechodnia, który zapomniał się ogolić.
Może nie jest siłaczem, ale za to jest niezwykle zwinny i szybki. Ma smukłą i szczupłą posturę, która pomaga mu w byciu nieuchwytnym, kiedy to niechcący zabierze coś z jednego ze stoisk na targu. Raczej nie wyróżnia się z tłumu, jego oczy są równie ciemne, jak jego czekoladowe loki.
Gdzieś poniżej kolana, na prawej nodze widnieje poszarpana, spora blizna. Za młodu dostało mu się od smoka, którego sprowokował. Gadzina tak zmasakrowała dzieciakowi nogę, że trzeba było ją amputować. Od tego czasu nosi zmontowaną przez siebie protezę, i jak na jednoślada radzi sobie z nią całkiem nieźle. Tego, że brak mu jednej nogi nie widać od razu, szczególnie, że Isa z uporem maniaka nosi jak najdłuższe spodnie, by nikt nie zauważył jego braków.
Oprócz tego jego, po tej samej stronie, mniej więcej po środku prawej brwi brakuje mu włosów, które za nic nie chcą mu rosnąć w miejscu niegdyś przeciętego łuku brwiowego. Z tym łączy się mniej heroiczna historia - potknął się na nierównym chodniku, ucząc się chodzić z protezą.
Historia: Gdyby Isaiah Montilyet nie wścibiał nosa w nie swoje sprawy, ze swoją wrodzoną ciekawością i nieprzerwaną potrzebą zaprowadzenia sprawiedliwości w świecie, może spacerowałby w tej chwili po wąskich uliczkach jakiegoś uroczego miasteczka, odpoczywał w cieniu obszernego ogrodu, albo chociaż przechadzał się po plaży, jak to kiedyś lubił robić. Zanim to wszystko trafił szlag.
Montilyet może nie było nigdy niezwykle renomowanym nazwiskiem, ale kupcy z pokolenia na pokolenie radzili sobie całkiem dobrze, ze swoimi stanowiskami na targach, dostawcami podróżującymi po wszystkich wyspach i sklepikami pełnymi najróżniejszych przedmiotów, tych niecodziennych i codziennych. Herbert Montilyet od urodzenia wykazywał predyspozycje do walki, z matką, która była pełnoprawną Łowczynią i ojcem z mieszanej rodziny. Błękitny Płomień igrał na jego drobnych palcach, gdy malec bawił się z innymi dziećmi. Będzie wielki, mówili. Gdy tylko skończył siedemnaście lat oficjalnie przystąpił do walki z Dragonami i ich smokami, dedykując całe swoje życie zwalczaniu skrzydlatych potworów. Podczas jednego z grupowych ataków, u progu góry, na której miał swoje siedlisko upatrzony przez nich smok, spotkał młodą kobietę, zbierającą kwiaty, niezdającą sobie sprawy z zagrożenia czyhającego nad nią. Virginia. Herbert uratował dziewczynę, za co ona była dozgonnie wdzięczna.
Pięć lat później odbył się ślub Herberta Montilyet i Virginii Burr, ceremonia była skromna, pojawiło się na niej tylko kilka osób, ale państwo młodzi byli niezwykle szczęśliwi, a w końcu to jest najważniejsze, prawda? Założyli sklepik w mieście, gdzie miejsce sprzedawcy okupowała Virginia w czasie, gdy Herbert wyruszał na krucjaty przeciwko smokom. Z jednej z nich wrócił poważnie ranny, na tyle, że decyzja o amputacji ręki była nieunikniona. Od tamtego czasu, za prośbą Virginii, Herbert Montilyet ustatkował się i zaczął pracę w sklepie u boku swojej żony.
Dwa lata po wypadku, w rodzinie Montilyet pojawiła się kolejna osoba - Isaiah, dziecko o szerokim uśmiechu i błyszczących, ciemnych oczach. Herbert od momentu narodzenia syna dobrze wiedział, że jego potomek będzie Łowcą. Można to było wyczuć w powietrzu, mówił, gdy wspominał narodziny syna.
Herbert, Virginia i mały Isaiah wiedli spokojne życie, prowadząc swój sklep, czujnym okiem obserwując, jak ich dziecko rośnie w siłę. Oczywiście, nic nie może trwać wiecznie i o tym przekonała się rodzina Montyliet, kiedy to pewnego chłodnego wieczoru Virginia źle się poczuła. Mówiła, że w drodze do Soleil z Ukrytych Wysp, gdzie zbierała rzadkie zioła, zaatakował ją młody smok. Źle czuła się przez kolejne miesiące, które spędzała w łóżku, na odpoczynku i śnie. Pewnego dnia po prostu się nie obudziła.
Herbert nie potrafił pogodzić się ze śmiercią żony i zatracił się w pracy na tyle, że nie zauważał, jak dorasta jego jedyny syn. Isaiah nauczył się dbać o siebie, od gotowania do kradzieży, którą opanował niemalże do perfekcji. W wieku siedemnastu lat uzyskał błogosławieństwo bogini, od razu rzucił się w wir walki przeciwko smokom, które tyle odebrały jego rodzinie. Pierwszy gad, z którym się zmierzył, okazał się ponad jego siły i Isaiah szybko musiał wycofać się z walki, ze swoim zdecydowanie za ciężkim mieczem i zmasakrowaną nogą. Dobrze wiedział, że gdyby ojciec dowiedziałby się o jego wybryku, nic by go nie uratowało, więc ukradkiem udał się na drugi koniec miasta ze swoim obrażeniem. Tam znalazł mieszkanie i miał zatrzymać się, dopóki rana się nie zagoi. Gdyby wszystko było tak łatwe. Okazało się, że nogi nie da się uratować, co zatrzymało Isę w obskurnym domku na kilka miesięcy. Udało mu się w tym czasie samodzielnie stworzyć protezę, w której do teraz chodzi. Gdy opanował nową umiejętność, jaką było naturalne chodzenie bez połowy jednej nogi, wrócił do ojca z kolejną obietnicą. Smoki znikną.
Zainteresowania: Oprócz oczywistego zainteresowania walką bronią białą, którą Isaiah opanował niezwykle szybko, ciemnowłosy interesuje się zielarstwem, dzięki któremu może uratować nawet najgorzej wyglądającą ranę kilkoma roślinkami. Trochę czasami szkicuje, taki na rozluźnienie, ale nie jest w tym jakoś bardziej wybitny, bo nie chce mu się zbyt bardzo rozwijać talentu. Może to mało męski sport, ale Isaiah nauczył się szydełkować, co daje mu szanse na zarobienie odrobinę poza leczeniem ludzi a szaliki, plecione kosze i inne cuda zaskakująco dobrze się sprzedają.
Na jednym z bazarów ukradł znalazł lutnię i całkiem nieźle sobie na niej radzi. Dobra, naprawdę dobrze gra. W dodatku ma miły dla ucha głos, co też jest plusem. Raczej nie oczekuj, że zagra ci coś, jeżeli go o to poprosisz. Chyba, że za pieniądze. Za pieniądze to on zrobi wszystko
Inne: 




  • Ceni sobie mocne trunki, na pewno, jeżeli mu coś postawisz, nie odmówi.
  • Właściciel węża o uroczym imieniu Wetruwilla. Nie gryzie, ale może znaleźć się w twoim bucie, jak nie będziesz zbytnio uważać, ciekawska z niej bestia. Bliżej jej do kota, niż węża, bo łazi swoimi drogami, ale zawsze wraca do Isaiah, kiedy tego potrzeba. Oprócz tego lubi siedzieć na jego ramieniu.


  • BROŃ

     
    |Autor zdjęcia: HorheSoloma|
    Zaufany miecz dwuręczny, który został wykuty dla niego na zamówienie, jak tylko skończył siedemnaście lat. To, czy za niego zapłacił, to całkowicie inna historia.

    INNE ZDJĘCIA

    Desolation by SheridansArtThe Oath by SheridansArtThe Oath by SheridansArt
    |Autor zdjęć: SheridansArt|
    AUTOR

    Czat: Ceresowa /// na discordzie morrigan
    Smocze monety: 200
    Kontakt: ceresowa1@gmail.com  ///  Ceresowa [HW/DG]

    EKWIPUNEK

    Pustoooo~